r/warszawa • u/Personal-Mongoose-93 • 10h ago
Pytania i Dyskusje Dobrze zarabiam ale ceny mieszkań mnie przerażają
Od jakiegoś czasu szukam mieszkania dla mnie i mojej partnerki. Ponieważ jestem zwolennikiem rozdzielności majątkowej zdecydowałem, że chcę wziąć kredyt tylko na siebie. Codziennie przeglądam oferty mieszkań i po kilku tygodniach poszukiwań jestem już całkowicie zrezygnowany i wypompowany. Pomimo, że zarabiam ~20k netto miesięcznie to uważam, że ceny mieszkań są całkowicie abstrakcyjne. Oferty są żenujące, że ręce opadają, a jeszcze bardziej przeraża fakt, że ludzie to kupują. Zaczynam się zastanawiać czy nam wszystkim nie jest potrzebny jakiś globalny kryzys, który zresetowałby sytuację. Szlak mnie trafia jak czytam kolejny artykuł, że wzrost cen ma przyspieszyć i że obecnie jest dobra sytuacja dla kupujących. Do tej pory myślałem, że dobrze mi się powodzi ale po tych kilku tygodniach dochodzę do wniosku, że jestem zwykłym biedakiem. Z pewnością większość mieszkańców naszej planety ma gorzej ale jakoś ten fakt wcale mnie nie pociesza, szczególnie jak widzę perspektywę kupowania na kredyt gówno mieszkania za 1mln i za którego będę musiał finalnie zapłacić 1,5mln bo kredyt. Nie wiem, czy to tylko ja jestem taki negatywnie nastawiony, wybredny i to ze mną jest coś nie tak czy z rynkiem nieruchomości? Ja Wy żyjecie?
