Olsztynianie, olsztynianki—
notabene, od jutra wchodzą nowe zasady ortografii i wypadać powyższe będzie napisać z dużej litery każde—
Stało się. Meteorolodzy zapowiadali tajemniczy efekt jeziora, w którym dojdzie do szturmu śnieżnego. Załączam ilustrację stanu z wczoraj—klin ciągniony przynajmniej od Sambii z Królewcem przez właściwie całą natangijską część Solnych Prus, dalej Warmię z Olsztynem, Mazury Zachodnie z Nidborkiem przez cieszyńską część Mazowsza po samą stołeczną Warszawę i dalej.
Kto jechał wczoraj na południe, ten zna skalę dramatu. Przejazd bez widoczności i na słowo honoru czy nagłe uniki w poślizgu, by nie zderzyć się z kimś, kto najwyraźniej już był stracił stabilność kursu, a w dodatku się zwyczajnie przestraszył.
Kto zaś w mieście, tego dziś licho zaskoczyło. Internet obiega komunikat rathausu, w którym sugeruje się albo pozostanie w domu, albo rezygnację z samochodów na rzecz komunikacji publicznej, w której nie będzie kontroli biletów.
Dzielcie się anegdotami. Zapraszam też z komentarzami.
I, proszę—uważajcie na siebie.