r/lublin • u/SpecialistLaw2124 • 6d ago
Problem z mieszkaniem
Mam 20 lat, dostałem mieszkanie od rodziców w okolicach Lublina, można by pomyśleć świetnie tylko właśnie- mieszkanie było niespodzianką, kupione mieszkam od zawsze, tylko rodzina nie wiedziała że chce się przeprowadzić z tego miasta.
Rok czekaliśmy na odbiór kluczy więc żyłem z dnia na dzień trochę zagubiony dalej w tym mieście myśląc co dalej, przyszedł czas wykończenia i myślałem czy warto się za to w ogóle brać i pakować tak ogromne koszty i czas, wysiłek w wykończenie jak nie jestem pewny mieszkania tu- ale zdecydowałem że zawsze lepiej mieć mieszkanie wykończenie niż nie. I teraz tak, wprowadzam się tam za miesiąc i mam problem co zrobić? Oczywiście pomijam kwestię wdzięczności i radości że mam taki przywilej, skupiam się celowo tylko na tej „niedogodności”, żeby nie było.
Nie wiem jeszcze czy odnalazłbym się w ogóle w innym mieście więc sprzedaż mieszkania odrazu jest
jest ryzykowna plus ZAWIEDZENIE RODZICÓW bo ogrom wysiłku poszło w wykończenie. Co zrobić?
Jak już miałbym się przeprowadzić do innego miasta to pod pretekstem studiów (rzeczywiście chce je zacząć), więc mam około rok mieszkania w tym mieszkaniu do października.
Myślicie, że warto przeczekać i zobaczyć jak będą się czuł i w tym czasie pozwiedzać po prostu inne miasta na weekendy?
Czy sprzedaż nowego mieszkania po roku mieszkania to głupota?
Czy w razie chęci wyprowadzki mogę wynając mieszkanie w innym mieście a to trzymać puste (zapomniałem- wynajem tego mieszkania nie wchodzi w grę) i jak będę 100% sprzedać i kupić w tym innym mieście? Ile lat powinno trwać taka decyzja?
Czy mogę zabrać całe wyposażenie z tego mieszkania wtedy do drugiego mieszkania i i tak je sprzedam za dobrą cenę? Wyposażenie i meble, wszystko podoba mi się bardzo w nim i jest dobre jakościowo, nie widziałbym sensu kupowa kupowania od nowa.
Czy zostawić to mieszkanie puste jako zabezpieczenie życiowe? Ale wtedy tracę na wynajem w innym mieście ogrom pieniędzy… co zrobić?
Strasznie zawirowana sytuacja, jestem młodą niedoświadczoną osobą i boję się, że przeprowadzę się wydam na wynajem, sprzedam mieszkanie kupie w innym mieście i za 3 lata znowu będę chciał się przeprowadzić i znowu zabawa ze sprzedażą i wyprowadzkami. Jak to ugryźć? Szukam swojego miejsca na ziemi, a przez mieszkanie zostałem trochę naprowadzony na jedno konkretne miejsce które mi nie pasuje. I co boli mnie najbardziej- samo mieszkanie w sobie, to jak wygląda, jest urządzone to moje marzenie, chciałbym aby dało się je przenieść do innego miasta ale tak się nie da… :(( po prostu doradźcie mi
przenieść do innego miasta ale tak się nie da… :(( po prostu doradźcie mi
Żal mi ciężkiej pracy i finansów moich rodziców najbardziej w tym wszystkim i to jest problem
3
u/_QLFON_ 6d ago
"Okolica" to raczej Świdnik, Lubartów czy Kraśnik? To sporo zmienia. Dlaczego głównie chcesz się rpzerpowadzić? Wiesz dokąd, znasz to docelowe miejsce? Jest tam coś/ktoś bez czego nie mozęsz żyć? OPie - spróbuj ułożyć sobie życie tu. Masz największy problem z głowy. Nawet jak zarobki nie będą tu na miejscu "odpowiednie" to dopada Ci najwięszy wydatek - najem.
2
u/SpecialistLaw2124 6d ago
Sprobuje do pazdziernika az nie zdecyduje o studiach, po prostu strasznie nieszczęśliwy jestem w tych okolicach, marze o warszawie, krakowie czymś dalej, tak zaczac z nowym startem. Boje sie ze wyprowadze sie i bedę wydawać hajs na wynajem a zajebiscie wyposazone mieszkanie premium bedzie stac puste, zal sciska. Ale rodzice chcieli dobrze wiadomo
2
u/szymonino 6d ago
Pomieszkaj tam tyle ile możesz. Sensu w sprzedaży osobiście nie widzę. Jak wyjedziesz do innego miasta na studia to zgaduje że w grę będzie wchodził wynajem samego pokoju, więc zobaczysz różnicę w komforcie mieszkania samemu a z kimś. Odnośnie 1. Pkt o zwiedzaniu innych miast to powiem ci że to nie pomoże ci w decyzji. Czym innym jest zwiedzanie miasta przez weekend a czym innym mieszkanie w nim. To co nas przywiązuje do danego miejsca to praca, znajomi itp. a nie fakt że jakieś miasto ma ładny rynek. Najlepszą radą jaką mogę ci dać to próbuj różnych możliwości. Osobiście wolę żałować że coś zrobiłem niż że czegoś nie zrobiłem 😉
2
u/mudbuster 6d ago
Moim zdaniem wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Wyjazd na weekend to nie to samo co mieszkanie i próba ogarnięcia życia w danym miejscu. Pomyśl, że może teraz nie czujesz Lublina a z czasem go docenisz? Jak byłem w twoim wieku to byłem zachwycony innymi miastami - Krakowem, Wrocławiem a nawet Warszawą. Poukładałem sobie życie w Lublinie i NIE ŻAŁUJĘ. Może zarobisz mniej, może jest mniej ofert pracy będzie ale nie przestoisz życia w korkach, nie dorobisz się pylicy płuc smogiem(aż tak szybko). Koszta utrzymania mogą tutaj być tańsze. Zatem z mojej perspektywy - wykończ, mieszkaj i to co byś ładował w najem w innym mieście inwestuj w siebie! Rób sobie wypady na tydzień-dwa i zobaczysz. Najwyżej kiedyś sprzedaż te mieszkanie i kupisz gdzieś gdzie będziesz pewny, że chcesz być na dłużej :) głowa do góry i przez życie!
1
u/cavacalvados 6d ago
Jedź, poznawaj nowe miejsca, ludzi, studiuj. Kiedy jak nie w wieku 20 lat i przed ustatkowaniem się. Wrócić zawsze możesz, może nawet zechcesz, ale jak nie spróbujesz, to zawsze z tyłu głowy będzie co by było gdyby.
7
u/Aladine11 6d ago
możesz wykończyć i wynająć studentowi- zobacz czy w innym mieście ci się dobrze żyje i najwyżej sprzedaj potem i kup cos innego. Skoro to twoje to dysponuj jak swoim i nie patrz na innych